Zapachy i smaki Maroka

Zapachy i smaki Maroka

Pani Karolina, autorka bloga o podróżowaniu Koralina tropi przygody, tym razem szukała nowych wyzwań we Włodowicach prowadząc spotkanie o Maroku dla całej szkoły. Prezentacja pod tytułem "Zapachy i smaki Maroka" faktycznie oferowała poznanie tego afrykańskiego kraju także poprzez powąchanie przywiezionej z podróży herbaty i spróbowanie szczypty ostrej przyprawy.

Mama Adasia jak zwykle przygotowała dla dzieci słodkości odpowiednie dla omawianego kraju, tym razem ciastka przypominające pierożki zawierały między innymi wodę różaną i pomarańczową.

 

Dzieci dowiedziały się także skąd mogą pochodzić skórzane torebki ich mam, jakie zwierzę parkuje się w Maroku niczym rower, dlaczego nie można się tam wyspać i czemu nie ma prezentów od Mikołaja. Jeśli ktoś z czytających ten tekst nie zna odpowiedzi na powyższe pytania – proszę zapytać dzieci. Nie zabrakło też podstawowych faktów na temat ludności, zwyczajów, zabytków i kultury Maroka.

 

Bardziej dociekliwe dzieci przeprowadziły także ponad 20 minutowy wywiad z zaproszonymi gośćmi i zadały następujące pytania:

 

- ile kosztuje przejazd na osiołku?

- czy kobiety pomimo zakrywania twarzy malują się i czeszą włosy

- jaki jest najlepszy piłkarz z Maroka?

- skoro ludzie są tacy biedni, to czemu ich wesela trwają aż pięć dni?

- czy islam jest dobry według Marokańczyków?

- najśmieszniejsza rzecz w Maroku to?

 

Pozostałe pytania i oczywiście odpowiedzi opublikujemy niebawem. Dziękujemy za wizytę i zapraszamy ponownie po kolejnych podróżach.

 

Blog pani Karoliny: http://koralinatropiprzygody.pl/


Wywiad z Karoliną Anglart i Bartkiem Wudniakiem

 

Kasia: Jakie zwierzęta żyją w Maroku?

 

Karolina: W Maroku żyją osiołki, które widzieliście na zdjęciach, wielbłądy, psy, koty...

 

Bartek: Żyje tak naprawdę wiele zwierząt charakterystycznych dla całego regionu morza Śródziemnego, wydaje mi się, że Maroko można podzielić na dwie strefy: górzystą północ, gdzie żyją osły, których jest naprawdę mnóstwo i pustynne południe, które zamieszkują wielbłądy.

 

Ala S.: Ile kosztuje przejazd osiołkiem?

 

Bartek: Tyle, ile umówisz się z miejscowymi. Jeśli jesteś w turystycznym mieście, to koszt może być bardzo wysoki, ale gdy przyjedziesz na wieś, to wystarczy, że się uśmiechniesz i przejedziesz się za darmo, a prawdopodobnie otrzymasz jeszcze zaproszenie na obiad.

 

Aleksy: Od kiedy istnieje Maroko?

 

Bartek: Ludy berberyjskie posiadały swoje państwo jeszcze przed Cesarstwem Rzymskim, a Maroko jako państwo istnieje od 1956 roku, wcześniej była to kolonia francuska.

 

Aleksy: Czyli państwo istnieje tak naprawdę od niedawna?

 

Bartek: Tak, wcześniej, jeszcze za czasów średniowiecznych i później w okresie renesansu, było to Państwo Arabskie, które obejmowało Maroko i połowę Hiszpanii, a później dostało się pod władzę Francuzów i częściowo Hiszpanów. Dopiero po drugiej wojnie światowej zaczęło dążenia do niepodległości.

 

Tuśka: W co najczęściej bawią się dzieci z Maroka?

 

Karolina: Bardzo dużo bawią się na dworze, biegają, grają w piłkę, wykorzystują do zabawy to co mają pod ręką: kamyki, patyki.

 

Ala P.: Ile kosztowała cała wyprawa?

 

Bartek: Staramy się podróżować dość tanio, to znaczy nie przepłacać. Udało nam się bardzo tanio zarezerwować lot, jeśli bierzemy pod uwagę dystans dzielący Polskę od Maroka. Koszt biletu to około 200 zł. w dwie strony. Na miejscu jedzenie jest bardzo tanie, a komunikacja porównywalna jest do polskiej.

 

Grzegorz: Bilet busem do Wrocławia z Nowej Rudy kosztuje ponad 40 złotych w obie strony, także można sobie te kwoty porównać.

 

Patryk: A dlaczego w ogóle tam pojechaliście?

 

Karolina: Zobaczyć kraj, sprawdzić jak żyją tam ludzie. Wiedzieliśmy, że jest tam inaczej i chcieliśmy się o tym przekonać.

 

Bartek: Do tego zupełnie inna kultura, inna przyroda, styl budownictwa. Tak jak mówiliśmy u miejscowej rodziny berberyjskiej mieszkaliśmy prawie tydzień żeby poznać ich styl życia.

 

Aleksy: Jaka jest waluta w Maroku?

 

Bartek: (śmiech) Będziemy musieli to sprawdzić i wyślemy wam wiadomość.

 

Karolina: Jak ubierają się ludzie w Maroku?

 

Karolina: Ubierają się bardzo różnie, kobiety z reguły twarze zakrywają chustami, bardziej niezależne dziewczyny noszą tylko spodnie i zwykłe bluzki, dodając do nich chustę, tak jak mogliście to zobaczyć na zdjęciu. Natomiast panie z bardziej tradycyjnych rodzin mają specjalne stroje zakrywające je od głowy aż do stóp. Mężczyźni ceniący tradycję noszą płaszcze z kapturami, część z nich zawija na głowach turbany, a część ubiera się tak jak my.

 

Bartek: Strój zakrywający całe ciało to tylko ubiór wyjściowy, chroniący kobietę przed wzrokiem obcych. W domu panie ubierają się zwyczajnie.

 

Tuśka: Czy kobiety z tego kraju się malują?

 

Karolina: Znów zależy które. Z reguły jest to makijaż delikatny lub nie ma go wcale. Kobiety noszące chusty często malują oczy, gdyż jest to jedyna część ciała widoczna spod ubrania.

 

Karolinka: Z czego słynie Maroko?

 

Bartek: Z wyrobów ze skóry, barwionych na miejscu. Wiele jest wysyłanych do sklepów na całym świecie. Słynne są też miejscowe oliwki, których bardzo dużo się uprawia, a także z typowo turystycznej atrakcji jaką jest przejażdżka wielbłądami po pustyni.

 

Patryk: Maroko to kraj biedny czy bogaty?

 

Karolina: Jest to raczej kraj biedny, choć istnieją spore różnice społeczne. Wille kontrastują z mnóstwem ubogich domostw.

 

Bartek: Ludzie w większości żyją z turystyki, ze sprzedaży pamiątek, prowadzenia restauracji i hoteli.

 

Patryk: Jaka kultura jest w Maroku?

 

Bartek: 3/4 mieszkańców Maroka to Arabowie, więc jest to kultura muzułmańska, kultura islamu, którą po części przejęli też Berberowie tam żyjący.

 

Tuśka: Jakie choroby tam występują?

 

Bartek: Mieliście okazję przekonać się jak ostrych przypraw używają Marokańczycy i to jest pewnego rodzaju lek na liczne choroby. Gdy już chorują to dokładnie na to samo co my.

 

Aleksy: Czy Marokańczycy lubią Polaków?

 

Bartek: Tak, bardzo, zwłaszcza gdy kupują od nich pamiątki i jedzą w ich restauracjach (śmiech). Tak na serio nie mają żadnych złych skojarzeń z Polską.

 

Karolina: Czasem się ucieszą i przypomną jakieś wydarzenie z naszej historii lub znaną postać, na przykład Wałęsę. Chwalą się także znajomością niektórych polskich słów.

 

Karolinka K: Jaki sport uprawia się w Maroku?

 

Bartek: Narodowym sportem, podobnie jak w Polsce, jest piłka nożna. Ich drużyna gra jednak na wyższym poziomie niż nasza, gdyż większość jej składu stanowią gracze z ligi francuskiej.

 

Marysia: Czy pod tymi długimi sukienkami kobiety czeszą włosy?

 

Karolina: Tak, czeszą się, ale fryzurę później zakrywają.

 

Aleksy: Czy kobiety podczas ślubu też noszą chustę?

 

Bartek: Tak, obowiązek zakrycia włosów poza domem obowiązuje cały czas. Kobieta może ściągnąć chustę tylko przy swojej rodzinie i przy mężu. I tylko wtedy.

 

Karolina: Stroje ślubne i nakrycia głowy są jednak odmienne od tych codziennych, tak jak u nas. Są zdobione, koronkowe.

 

Bartek: Widzieliście na zdjęciach błyszczący tron dla pary młodej. Podobnie mienią się i ich stroje.

 

Karolinka K.: Czy śluby w Maroku są bogate czy raczej zwyczajne?

 

Bartek: Trwają cztery, pięć dni, zaprasza się od dwustu do czterystu osób. Pięć dni trwa wesele, podczas którego z przerwami na sen śpiewa się i tańczy. Pieniądze na wesela rodziny odkładają przez bardzo długi czas, aby zaprosić pół wsi przed którą będą mogli się pokazać.

 

Patryk: Co pije się w Maroku?

 

Bartek: Głównie wodę i herbatę, sok pomarańczowy. Alkohol jest w Maroku nielegalny i raczej się go nie sprzedaje.

 

Aleksy: Czy zawodnicy piłkarscy z Maroka są bardzo znani?

 

Bartek: Nie pamiętam teraz ich nazwisk, ale z pewnością są. Grają w dobrych niemieckich i francuskich klubach. Bardzo często wygrywają Mistrzostwa Afryki.

 

Marysia: Czy marokańskie dzieci chodzą do szkoły?

 

Bartek: Tak, oczywiście. Pomagają także w pracy rodzicom, ale normalnie w ciągu dnia chodzą do szkoły.

 

Julka: Czy kultura Maroka mocno różni się od naszej?

 

Bartek: Bardzo. My żyjemy w kulturze europejskiej, dorastaliśmy w niej. W Maroku widzimy kulturę arabską. Budynki wyglądają zupełnie inaczej, nie maluje się tam w ogóle obrazów, nie portretuje ludzi, do zdobnictwa używają głównie motywów roślinnych.

 

Karolina: Także religia jest zupełnie inna. Przez to rytm dnia różni się od naszego.

 

Bartek: Mają także odmienne prawa, choćby zakaz sprzedaży alkoholu o czym już mówiliśmy.

 

Julka: Jak wyglądają budynki o których pan wspomniał?

 

Bartek: Wykorzystują w budownictwie bardzo dużo półokrągłych łuków, zazwyczaj spiczaście zakończonych, wiele jest także podobnie zwieńczonych wieżyczek. Obramowania domów przypominają średniowieczne mury z wystającymi kamieniami. Budynki są zdobione zarówno kafelkami jaki i roślinnymi malunkami. Wewnątrz budynków umieszczony jest dziedziniec z fontanną czy małym basenem.

 

Karolina: Niepomalowane budynki są w kolorze piaskowym.

 

Julka: Ludność tego kraju podobno jest mniejsza niż w Polsce – dlaczego tak jest?

 

Bartek: Jest rzeczywiście parę milionów mniej niż w Polsce. Wynika to z geografii kraju i rozmieszczenia ludności. Wielką część kraju pokrywa pustynia lub góry. Klimat jest znacznie cieplejszy, i trudniejszy do życia niż na przykład w Polsce.

 

Julka: Ile jest stopni w zimie?

 

Bartek: Byliśmy tam w styczniu – temperatura około 15 stopni to podobno bardzo chłodna zima. Z tym, że często pada deszcz.

 

Julka: Jakie są zabytki charakterystyczne dla Maroka?

 

Bartek: Każde miasto ma swoje zabytkowe centrum, są to domki, które mają nawet po 800 – 1000 lat, są ulepione z gliny lub starych cegieł. A oprócz tego zabytkowe są meczety i łaźnie, o których wam mówiliśmy, a większych miastach można odnaleźć także zamki jeszcze z czasów Państwa Arabskiego.

 

Julka: Czy mieszkańcy tego kraju są przyjacielscy?

 

Karolina: Myślę, że tak. Nie spotkaliśmy się z negatywnym przyjęciem. Ludzie byli pomocni, przyjacielscy, zwłaszcza rodzina u której mieszkaliśmy.

 

Julka: Co charakteryzuje Maroko?

 

Bartek: Upały, które ukształtowały też zachowanie ludzi. Położenie w świecie – jednocześnie są w Afryce i utrzymują liczne kontakty z Europą.

 

Julka: Co najśmieszniejszego jest w tamtym kraju?

 

Bartek: Może nie śmieszne, ale inne. Ludzie inaczej wyglądają, inaczej się zachowują, inaczej mówią. W środku dużego miasta, gdzie u nas byłoby centrum rozjeżdżone przez auta, drogie sklepy, autobusy... w Maroku zobaczysz to samo, ale między samochodami będą chodziły osiołki i krowy. Takie połączenie współczesności i rzeczywistości sprzed wielu setek lat jest zadziwiające.

 

Julka: Mówił pan, że ludzie zachowują się inaczej...

 

Bartek: Jest to także związane z religią, w ciągu dnia wierni pięć razy klękają do modlitwy i przez parę minut wznoszą modły. To wyznacza ich rytm dnia. Ludzie mają także tradycyjny model życia, w ciągu dnia kobiety głównie zajmują się domem i gotują dla mężczyzn, dopiero potem mogą iść do łaźni spotkać inne kobiety. Z kolei mężczyźni większość dnia spędzają poza domem, przychodząc dopiero na posiłek i po nim znów udają się do łaźni, albo do baru.

 

Julka: Co robią podczas tylu dni ślubu?

 

Karolina: Tańczą, śpiewają, jedzą... właściwie to samo co my, tylko znacznie dłużej. Z reguły są przewidziane występy kilku orkiestr, przedstawienia, pokazy taneczne.

 

Julka: Byliście może na jakimś?

 

Bartek: Niestety nie, mieliśmy zaproszenie, ale nie zdążylibyśmy na samolot do Polski, także wysłuchaliśmy tylko opowieści z pierwszej ręki.

 

Julka: Skąd biedni ludzi biorą tyle pieniędzy na tak wystawny ślub?

 

Karolina: Odkładają często przez całe życie. Ślub organizuje głównie rodzina panny młodej, coś w stylu zwyczaju naszego posagu. Już od narodzin córki rodzina rozpoczyna oszczędzanie pieniędzy, lub przed ślubem zadłużają się pożyczając pieniądze.

 

Aleksy: Czy religia islam, jest dobra dla Marokańczyków?

 

Karolina: Oni z pewnością uważają, że tak.

 

Bartek: Wyznaje ją 95% ludności i każdy religię ocenia według siebie. To wszystko jest kwestia własnego uznania. Chrześcijan prawie nie ma w Maroku.

 

Aleksy i Patryk: Bardzo dziękujemy za przyjazd.

 

Karolina i Bartek: To my dziękujemy za zaproszenie. 


Opracowanie: szkolnastrona.pl